Rozdział 18+
~~ Narrator ~~
3 godziny później:
- Ja nigdzie nie idę!- krzyczała Ashley, wchodząc z koleżankami do mieszkania.- To jest palant. Zobacz, wszędzie mam to świecące gówno!
- Nie oceniaj go. Nawet nie znasz dobrze tego kolesia- odparła znudzona narzekaniem przyjaciółki Veronica, a Samantha poszła do kuchni. Zadzwonił do niej Riker.
- Sam- odezwał się blondyn- nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Będziecie dzisiaj, czy nie?
- Ja i Vera na stówę.
- A ta cała Ashley, czy jak jej tam? Ross się na nią napalił i mamy piekło- jęknął.
- No to ma problem, ta się uparła i nie chce iść.
- Co?!
- Dobra, będzie dużo ludzi, nawet nie zauważy, że jej nie ma- machnęła ręką. Chłopak westchnął. Był już w klubie z resztą R5. Razem z pracownikami wszystko przygotowywali.
- Miejmy nadzieję... To do później.
Rozłączył się i podszedł do Rossa. Wysłał go do domu, bo niby czegoś zapomniał. Nastolatek niechętnie, ale się zgodził. Gdy już opuścił budynek, do Rikera zbliżył się właściciel klubu z dwoma wyzywająco ubranymi tancerkami u boku.
- Powinny przyjść jeszcze dwie. Zaraz po nie zadzwonię. Barman już jest, więc praktycznie tylko scena dla was została do przygotowania oraz powitanie gości- poinformował go mężczyzna. Chłopak w zamyśleniu pokiwał głową. Spojrzał się na seksowne kobiety, które zmierzały uwodzicielskim krokiem do szatni. Oprócz czterech tancerek, ma być jeszcze jakiś tancerz dla panien, ale Lyncha to nie interesowało. Przez ich ruchy nie mógł się skupić.
- O, właśnie jedna dzwoni- powiedział facet, patrząc na ekran telefonu. W tym momencie kobiety zamknęły szatnię, więc w tym samym czasie Riker się ocknął.- Sorry, zaraz wracam.
I odszedł. Blondyn skierował swe kroki ku Rockiemu, który stroił gitarę.
- Stary, to będzie bomba- stwierdził zadowolony i przybił piątkę z młodszym bratem.
- No wiem. A najlepsze jest to, że nie tylko Ross będzie się dobrze bawił, nie?
- Ey, wy- wtrąciła się nagle Rydel.- Ma być spokojnie, jasne?
Wznieśli oczy ku niebu.
- Tak, tak. Mamo- ostatnie słowo bruneta, chłopcy wypowiedzieli razem i znowu przybili ze sobą piątki. Dziewczyna tylko westchnęła ciężko, po czym wróciła do swojej poprzedniej czynności, czyli wybierania drinków na menu imprezy. Zdecydowała się na Krwawą Marry, sex on the beach (XDD), Malibu oraz kilka innych. Nie znała się na tym, dlatego brała pierwsze- lepsze. Nagle za nią pojawił się Ellington. Objął ją delikatnie i obrócił twarzą do niego, a następnie pocałowali się.
- Co robisz?- zapytał, gdy już się od niej oderwał.
- Wybieram drinki. Nie miałeś im pomagać z perkusją?
- Weź jeszcze Kamikaze i Margeitę. A jak mi popsują bębny, to będą płacić.
Zaśmiał się, a Rydel chwyciła jego twarz w dłonie i szepnęła, aby poszedł do nich. Chłopak bardzo niechętnie, ale to zrobił.
3 godziny później:
- Ja nigdzie nie idę!- krzyczała Ashley, wchodząc z koleżankami do mieszkania.- To jest palant. Zobacz, wszędzie mam to świecące gówno!
- Nie oceniaj go. Nawet nie znasz dobrze tego kolesia- odparła znudzona narzekaniem przyjaciółki Veronica, a Samantha poszła do kuchni. Zadzwonił do niej Riker.
- Sam- odezwał się blondyn- nie odpowiedziałaś na moje pytanie. Będziecie dzisiaj, czy nie?
- Ja i Vera na stówę.
- A ta cała Ashley, czy jak jej tam? Ross się na nią napalił i mamy piekło- jęknął.
- No to ma problem, ta się uparła i nie chce iść.
- Co?!
- Dobra, będzie dużo ludzi, nawet nie zauważy, że jej nie ma- machnęła ręką. Chłopak westchnął. Był już w klubie z resztą R5. Razem z pracownikami wszystko przygotowywali.
- Miejmy nadzieję... To do później.
Rozłączył się i podszedł do Rossa. Wysłał go do domu, bo niby czegoś zapomniał. Nastolatek niechętnie, ale się zgodził. Gdy już opuścił budynek, do Rikera zbliżył się właściciel klubu z dwoma wyzywająco ubranymi tancerkami u boku.
- Powinny przyjść jeszcze dwie. Zaraz po nie zadzwonię. Barman już jest, więc praktycznie tylko scena dla was została do przygotowania oraz powitanie gości- poinformował go mężczyzna. Chłopak w zamyśleniu pokiwał głową. Spojrzał się na seksowne kobiety, które zmierzały uwodzicielskim krokiem do szatni. Oprócz czterech tancerek, ma być jeszcze jakiś tancerz dla panien, ale Lyncha to nie interesowało. Przez ich ruchy nie mógł się skupić.
- O, właśnie jedna dzwoni- powiedział facet, patrząc na ekran telefonu. W tym momencie kobiety zamknęły szatnię, więc w tym samym czasie Riker się ocknął.- Sorry, zaraz wracam.
I odszedł. Blondyn skierował swe kroki ku Rockiemu, który stroił gitarę.
- Stary, to będzie bomba- stwierdził zadowolony i przybił piątkę z młodszym bratem.
- No wiem. A najlepsze jest to, że nie tylko Ross będzie się dobrze bawił, nie?
- Ey, wy- wtrąciła się nagle Rydel.- Ma być spokojnie, jasne?
Wznieśli oczy ku niebu.
- Tak, tak. Mamo- ostatnie słowo bruneta, chłopcy wypowiedzieli razem i znowu przybili ze sobą piątki. Dziewczyna tylko westchnęła ciężko, po czym wróciła do swojej poprzedniej czynności, czyli wybierania drinków na menu imprezy. Zdecydowała się na Krwawą Marry, sex on the beach (XDD), Malibu oraz kilka innych. Nie znała się na tym, dlatego brała pierwsze- lepsze. Nagle za nią pojawił się Ellington. Objął ją delikatnie i obrócił twarzą do niego, a następnie pocałowali się.
- Co robisz?- zapytał, gdy już się od niej oderwał.
- Wybieram drinki. Nie miałeś im pomagać z perkusją?
- Weź jeszcze Kamikaze i Margeitę. A jak mi popsują bębny, to będą płacić.
Zaśmiał się, a Rydel chwyciła jego twarz w dłonie i szepnęła, aby poszedł do nich. Chłopak bardzo niechętnie, ale to zrobił.
~~ 30 minut później ~~
Za pół godziny zaczną schodzić się goście. Gdy Ross wrócił z telefonem Rikera, do klubu weszły dwie spóźnione tancerki i od razy skierowały się do szatni.
Na scenie były już rozstawione instrumenty, a z głośników powoli zaczynały rozbrzmiewać dźwięki piosenek. Cztery dziewczyny ćwiczyły swoje tańce na rurze, a wśród nich była Ashley. Czyli Rebbeka w klubie Melody. Ale Riker i Ross nawet nie zorientowali się, że ona tam jest. Przede wszystkim jej nie poznali. Nie przejmowali się tym, kto jest na stole, na wysokich szpilkach. Podziwiali zgrabne ruchu dziewczyn w skąpych, wyzywających strojach.
Pierwszymi gośćmi byli kumple Rossa. Potem pojawiły się także jego koleżanki oraz Veronika z Samanthą. One nie zwracały uwagi na tancerki, zajęły się składaniem życzeń jubilatowi.
Kiedy byli już wszyscy goście, R5 weszło na scenę. Cztery dziewczyny stanęły pod nią i czekały na rytm, w którym miałyby się poruszać.
Pierwszy odezwał się Rocky. Podszedł do Rossa, zabrał mu mikrofon ze statywu, po czym strykał.
- Oh braciszku- zaczął. Blondyn wzniósł oczy ku niebu i zaczął bzdęgolić na gitarze.- Jeszcze niedawno zmieniałem ci pieluchy, a dzisiaj urządzam osiemnastkę w klubie nocnym...
Za pół godziny zaczną schodzić się goście. Gdy Ross wrócił z telefonem Rikera, do klubu weszły dwie spóźnione tancerki i od razy skierowały się do szatni.
Na scenie były już rozstawione instrumenty, a z głośników powoli zaczynały rozbrzmiewać dźwięki piosenek. Cztery dziewczyny ćwiczyły swoje tańce na rurze, a wśród nich była Ashley. Czyli Rebbeka w klubie Melody. Ale Riker i Ross nawet nie zorientowali się, że ona tam jest. Przede wszystkim jej nie poznali. Nie przejmowali się tym, kto jest na stole, na wysokich szpilkach. Podziwiali zgrabne ruchu dziewczyn w skąpych, wyzywających strojach.
Pierwszymi gośćmi byli kumple Rossa. Potem pojawiły się także jego koleżanki oraz Veronika z Samanthą. One nie zwracały uwagi na tancerki, zajęły się składaniem życzeń jubilatowi.
Kiedy byli już wszyscy goście, R5 weszło na scenę. Cztery dziewczyny stanęły pod nią i czekały na rytm, w którym miałyby się poruszać.
Pierwszy odezwał się Rocky. Podszedł do Rossa, zabrał mu mikrofon ze statywu, po czym strykał.
- Oh braciszku- zaczął. Blondyn wzniósł oczy ku niebu i zaczął bzdęgolić na gitarze.- Jeszcze niedawno zmieniałem ci pieluchy, a dzisiaj urządzam osiemnastkę w klubie nocnym...
- Jesteś rok starszy, nie zmieniałeś mi pieluch- zaśmiał się Ross, zabierając bratu swój mikrofon.
- Ciiiicho, nie wszyscy muszą to wiedzieć.
Rydel prychnęła i zaczęła grać na keyboardzie. Chłopcy z przodu pomogli wejść tancerkom na scenę i dołączyli się z gitarami. Po chwili Ross zaczął śpiewać "I want u bad", robiąc swoje standardowe ruchy, przez które dziewczynom na widowni robiło się gorąco. R5 zaśpiewało jeszcze "Cali girls" oraz "Heart made up on you", a następnie podziękowali za uwagę i zeszli do gości. Bracia Lynch z Rylandem, który wyjątkowo mógł tu być, od razu skierowali się do baru. Zamówili sobie po drinku i rozsiedli się wygodnie w czerwonych krzesłach.
- Te laski są mega- stwierdził po chwili Rocky. Wpatrywał się w tancerki na rurze. Ryry tylko westchnął.
- Ja nie wiem, czym wy się tak jaracie.
- No nie mów, że te ruchy cię nie podniecają- zdziwił się Ross, a reszta wybuchła śmiechem.- To zobacz na te dupy.
- Ja się tylko dziwię, że jeszcze się nie przewróciły w tych szpilkach- mruknął zdegustowany, biorąc łyka drinka.
- On ma dziewczynę, jest wierny- Riker wzniósł oczy ku niebu. Z jednej strony nie rozumiał młodszego brata, a z drugiej podziwiał, że tyle wytrzymuje z jedną laską.
- Ty, a może ty jesteś gejem, co?- palnął Rocky, za co oberwał w głowę od wszystkich.- Dobra, cofam to.
- Tak w ogóle, to gdzie jest Rydel?
- A chuj wie- Ross machnął ręką i odłożył napój.- Lecę się bawić.
- Niedługo prezenty, pamiętaj- przypomniał mu Riker, Sam zaplanował coś, co na 100% spodoba się blondynowi,
Ross pokiwał głową na znak, że zrozumiał wiadomość i poszedł do reszty gości. Gdy tylko podszedł do kumpli, jedna z dziewczyn zaczęła przed nimi tańczyć. Potem założyła Rossowi jakby "koronę" na głowę i odeszła. Chłopak zdążył chwilę pogadać z kolegami, ale nagle muzyka ucichła. Nadszedł czas na prezenty. Osiemnastolatek westchnął i zakasał rękawy od koszuli. Rocky podprowadził mu pod siedzenie fotel na kółkach i usadził go na nim.
- Khem, khem- odchrząknął Ratliff, stając przed Rossem.- No więc, prezenty!
Prawie wszyscy znajomi dali mu pieniądze, ale rodzeństwo kupiło mu coś innego. Rydel- samochód; Ellington- nowe bokserki; Rocky- profesjonalny aparat i kamerę; Ryland- najnowszego iPhona, a Riker nic NIE KUPIŁ, lecz...
- O to twój prezent, Ross- uśmiechnął się najstarszy z Lynchów, wskazując na tancerki.
- Haha, mogę sobie wybrać?- zaśmiał się Ross,
popijając wódkę. Przyglądał się czterem tańczącym dziewczynom.
- Ależ
proszę- uśmiechnął się właściciel klubu.- Polecam Becky albo Margaret. Są
najlepsze. Ta- pokazał na Ashley- tylko tańczy, to i tak jej ostatni dzień.
Mówił o nich jak o jakiś rzeczach, które można
wykorzystać do swoich celów i zostawić.
Ross uśmiechnął się niczym zły chochlik i pociągnął za nogę jedną z tancerek, tak, że spadła na blondyna. Okazało się, że to Ashley. Spojrzała się na niego przerażona, ale zaraz przypomniała sobie gdzie jest i za co jej płacą. Poza tym to jej ostatnia noc tutaj, więc może zaszaleć. Usiadła okrakiem na Rossie, uśmiechając się do niego uwodzicielsko.
- Hmmm....Rebeka- mruknął właściciel.- To idźcie do pokoju na górze.
Dał im klucz. Ash ("Rebbeca") wstała i pociągnęła za rękę blondyna. Gdy już byli w pokoju, wepchnęła go do środka i zamknęła drzwi.
- Urodzinki masz, co?
Mruknęła, zbliżając się do niego powolnym, seksownym krokiem. Usiadła na nim okrakiem i odpięła guziki od jego koszuli.
- A mam... Dlatego zrób je moimi najlepszymi urodzinami.
Pogłaskał ją po plecach i odpiął stanik. Rzucił go w kąt, a jego oczom ukazały się piękne, kształtne piersi. Ashley zdjęła mu koszulę, po czym zarzuciła mu ją za szyję i przyciągnęła do siebie. Namiętnie go pocałowała, a następnie zaczęła poruszać rytmicznie biodrami. Blondyn bawił się jej piersiami, ściskając je i przygryzając sutki. Potem zataczał językiem kółka wokół nich i jednocześnie ściągał z dziewczyny dolną część czerwonej, koronkowej bielizny. Położył ręce na jej pośladkach i uniósł ją trochę, aby już po chwili ściągnąć spodnie oraz bokserki. Szatynka spojrzała mu się uwodzicielsko w oczy, a po tym chwyciła w dłoń męskość Lyncha. Ściskała to i masowała. Później włożyła to sobie do ust, blondyn przytrzymał jej głowę. Powoli jeździła koniuszkiem języka po jego czubku, aż w końcu ssała go i delikatnie przygryzała. Chłopak wydawał z siebie jęki rozkoszy.
Ross uśmiechnął się niczym zły chochlik i pociągnął za nogę jedną z tancerek, tak, że spadła na blondyna. Okazało się, że to Ashley. Spojrzała się na niego przerażona, ale zaraz przypomniała sobie gdzie jest i za co jej płacą. Poza tym to jej ostatnia noc tutaj, więc może zaszaleć. Usiadła okrakiem na Rossie, uśmiechając się do niego uwodzicielsko.
- Hmmm....Rebeka- mruknął właściciel.- To idźcie do pokoju na górze.
Dał im klucz. Ash ("Rebbeca") wstała i pociągnęła za rękę blondyna. Gdy już byli w pokoju, wepchnęła go do środka i zamknęła drzwi.
- Urodzinki masz, co?
Mruknęła, zbliżając się do niego powolnym, seksownym krokiem. Usiadła na nim okrakiem i odpięła guziki od jego koszuli.
- A mam... Dlatego zrób je moimi najlepszymi urodzinami.
Pogłaskał ją po plecach i odpiął stanik. Rzucił go w kąt, a jego oczom ukazały się piękne, kształtne piersi. Ashley zdjęła mu koszulę, po czym zarzuciła mu ją za szyję i przyciągnęła do siebie. Namiętnie go pocałowała, a następnie zaczęła poruszać rytmicznie biodrami. Blondyn bawił się jej piersiami, ściskając je i przygryzając sutki. Potem zataczał językiem kółka wokół nich i jednocześnie ściągał z dziewczyny dolną część czerwonej, koronkowej bielizny. Położył ręce na jej pośladkach i uniósł ją trochę, aby już po chwili ściągnąć spodnie oraz bokserki. Szatynka spojrzała mu się uwodzicielsko w oczy, a po tym chwyciła w dłoń męskość Lyncha. Ściskała to i masowała. Później włożyła to sobie do ust, blondyn przytrzymał jej głowę. Powoli jeździła koniuszkiem języka po jego czubku, aż w końcu ssała go i delikatnie przygryzała. Chłopak wydawał z siebie jęki rozkoszy.
- Twoja kolej- szepnęła i mocno pociągnęła Rossa za włosy, zbliżając się do niego.
- Lubisz na ostro, co?
- Łap gumeczkę i działaj.
Po tych słowach założył sobie prezerwatywę i gwałtownie "wszedł" w Ashley. Początkowo poruszał się powoli, ale z czasem przyspieszał i był coraz mniej delikatny. Jednocześnie bawił się piersiami szatynki. Wydawała z siebie odgłosy silnego podniecenia, co jeszcze bardziej pobudzało Lyncha do działania. W końcu mógł zaspokoić "potrzeby" bez żadnych konsekwencji, jak do tej pory, więc się nie oszczędzał. Nie czuł zmęczenia, a ciało dziewczyny całe drżało, aż w końcu doszła.
Blondyn opadł spocony obok niej i zaczął obdarowywać jej dekolt, szyję oraz biust i brzuch namiętnymi pocałunkami, robiąc przy tym malinki. Ona jeździła chłodnym palcem po rozgrzanym ciele osiemnastolatka. Od obojczyków, poprzez ramiona i klatkę piersiową, powoli aż poniżej pasa. Przechodziły go dreszcze. Kolejny raz Ashley wzięła do ręki przyrodzenie Rossa i zaczęła je pieścić. Gdy było już twarde i we wzwodzie, podniosła się i "nadziała" na nie, powodując nagłą falę gorąca w ciele blondyna. Złapał ją za pośladki i poruszał szybko w górę i w dół, coraz bardziej chowając głowę w poduszkę. Ashley zaś, kręciła biodrami, znowu go pobudzając. Nagle wykonała gwałtowny ruch ciałem w bok, co spowodowało jęk Rossa i to, że nie zdołał powstrzymać emocji. Na szczęście miał prezerwatywę.
Ashley z niego zeszła, po czym zaczęła się ubierać. Chłopak podszedł do niej i wyrwał jej stanik. Rzucił go za szafkę i przyciągnął szatynkę do siebie.
- Jeszcze trochę. Musimy to powtórzyć.
- Ha ha, tsaa. Powtórzysz sobie- uśmiechnęła się szyderczo i mocno ścisnęła członka Rossa, a on głośno wypuścił gorące powietrze z płuc.- Z ręką.
- Ej, jak już znowu zaczęłaś, to chociaż to skończ.
- Sam sobie skończysz- burknęła i chciała się wyrwać, ale on ją trzymał. Przewróciła tylko oczami i popchnęła go na łóżko. Zawisła nad nim, a on obniżył trochę jej plecy, żeby mógł w nią "wejść" kolejny raz. Tym razem, od samego początku nie był delikatny. Po prostu taki szybki numerek i już. Dziewczyna go pobudzała swoimi odgłosami, pocierając jednocześnie piersiami o jego tors. Gdy skończyli, szybko pobiegła po swoje ubrania, założyła je i wyszła z pokoju. Ross uczynił to samo. Migiem ją dogonił i razem zeszli do gości. Schodząc po schodach usłyszeli oklaski i głośne "uuuu". Evans wróciła do tańca. Lynch z kolegami przyglądali się jej zmysłowym ruchom i niesamowitej gracji.
- A gdzie Riker?!- zapytał chcąc przekrzyczeć muzykę. Wypijał już drugiego mocnego drinka.
Samantha odkleiła się od Rockiego. Była kompletnie pijana, z resztą jak inni. Nawet Rydel. Ona i Ell zajmowali teraz jeden z wolnych pokoi na górze.
- Riker?- zachwiała się, popijając wódkę.- Myje Veronicę. Pobrudził ją czymś i chyba są w łazience.
Wybełkotała blondynka, po czym przyciągnęła do siebie bruneta i łapczywie go pocałowała. Dłonie chłopaka wędrowały po całym jej ciele. Najpierw były na piersiach, potem na talii, pośladkach, udach, a teraz pod sukienką. Rossa przeszły ciarki i odszedł od nich. Jeszcze rzucił bratu klucze od pokoju, w którym był z Ashley i puścił mu oczko. Nagle do blondyna podbiegły jego kumpele i zaczęły go podrywać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak się podoba? Krótki, wiem. Ale chciałam dzisiaj dodać. Znowu szlaban, ooohh yeaah! Ale się cieszę... -,- Dziękuję, że było aż 8 komentarzy pod poprzednim rozdziałem :D Zdziwiliście mnie, serio ♥ Next powinien być niedługo i ostrzegam, że też będzie coś 18+. Ale pytanko... Czy tutaj mogła być TA scenka? XD KOMENTUJCIE
† Darkness †
- A gdzie Riker?!- zapytał chcąc przekrzyczeć muzykę. Wypijał już drugiego mocnego drinka.
Samantha odkleiła się od Rockiego. Była kompletnie pijana, z resztą jak inni. Nawet Rydel. Ona i Ell zajmowali teraz jeden z wolnych pokoi na górze.
- Riker?- zachwiała się, popijając wódkę.- Myje Veronicę. Pobrudził ją czymś i chyba są w łazience.
Wybełkotała blondynka, po czym przyciągnęła do siebie bruneta i łapczywie go pocałowała. Dłonie chłopaka wędrowały po całym jej ciele. Najpierw były na piersiach, potem na talii, pośladkach, udach, a teraz pod sukienką. Rossa przeszły ciarki i odszedł od nich. Jeszcze rzucił bratu klucze od pokoju, w którym był z Ashley i puścił mu oczko. Nagle do blondyna podbiegły jego kumpele i zaczęły go podrywać.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak się podoba? Krótki, wiem. Ale chciałam dzisiaj dodać. Znowu szlaban, ooohh yeaah! Ale się cieszę... -,- Dziękuję, że było aż 8 komentarzy pod poprzednim rozdziałem :D Zdziwiliście mnie, serio ♥ Next powinien być niedługo i ostrzegam, że też będzie coś 18+. Ale pytanko... Czy tutaj mogła być TA scenka? XD KOMENTUJCIE
† Darkness †

